Przechodząc ulicą Reymonta w Warszawie praktycznie nie dało się nie usłyszeć tumultu dochodzącego z jednej z mieszczących się tam restauracji. Z ogromną ciekawością postanowiłem przekroczyć progi Struny, aby doświadczyć największego pokerowego wydarzenia w stolicy od dawien dawna. Pierwsze urodziny, wykpiwanego przez wielu, Legalnego Pokera ponownie zjednoczyły olbrzymią pokerową społeczność Warszawy i przyciągnęły aż 115 śmiałków, którzy łącznie do turnieju jubileuszowego wkupili się 211 razy. To bezdyskusyjny rekord frekwencji, w krótkiej historii cyklu.

Co stoi za wzrostem popularności inicjatywy? Czy to populacja Warszawy robi się z dnia na dzień coraz bogatsza? Czy zdesperowani gracze stawiają swoje ciężko zarobione pieniądze, licząc na łut szczęścia i szybkie wzbogacenie się? Nic z tych rzeczy.

Organizator imprezy Konrad Wnuk twierdzi, że “​cały sukces opiera się na bliskości lokalizacyjnej, niskim wpisowym i zgodności z prawem​”.

Jak wszyscy doskonale wiemy, nasi rodacy uwielbiają rywalizować w rozgrywkach karcianych, ale z powodu, wprowadzonej kilka lat temu, Ustawy Hazardowej, ich możliwości zostały bardzo ograniczone. Po nowelizacji ustawy w kwietniu 2017 roku, wielu członków środowiska pokerowego sceptycznie podchodziło do zakresu zmian. Prawo polskie wprowadzało, co prawda, możliwość gry w pokera poza kasynami, ale miejsce nagród pieniężnych miały zająć nagrody rzeczowe. Co więcej- ich łączna wartość nie mogła przekroczyć 2280 zł.  Mimo to, pojawili się ludzie, którzy postanowili złamać negatywny stereotyp i wskrzesić legalne zmagania w pokera.

“​Pomysł pojawił się na Pomorzu, wzorując się nieco na Australijskim modelu rozgrywek- wielostolikowe turnieje bez krupierów o niewielkim wpisowym.  Po nadspodziewanym sukcesie do Trójmiasta błyskawicznie dołączyła Warszawa, Kraków, Wrocław. W październiku 2018 roku, gra toczyła się już w kilkunastu największych miastach Polski”​- opowiada Wnuk. Z danych organizatora warszawskich gier wynika też, że tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy do gry dołączyło ponad 2,5 tysiąca graczy. Są wśród nich zarówno kobiety jak i mężczyźni, studenci, emeryci, zawodowcy i ludzie, którzy z tą dyscypliną nie mieli wcześniej do czynienia. Jednym słowem, cały przekrój społeczeństwa.

Postanowiłem porozmawiać z jednym z graczy, który regularnie bierze udział w rozgrywkach w stolicy i ma na koncie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej cyklu. Piotr „Pepis” Przegaliński, wzięty pod włos i zapytany czy czuje się hazardzistą, błyskawicznie zaprzeczył. Trudno mu się dziwić- na grę przeznacza wyłącznie swoje zaskórniaki, nie wydaje pieniędzy rodzinnych. “​Odpowiada mi rywalizacja na niskich stawkach, nawet jeśli mój budżet pozwala mi na więcej”​- komentuje- “​Ludzie chodzą do kina albo do klubu, moim hobby jest poker.

Spędzam czas ze znajomymi, a przy tym dobrze się bawię.” 

Nie wszyscy wiedzą, że wpisowe do turnieju wynosi 50 zł, czyli tyle, ile często wydajemy podczas jednorazowego wyjścia “na miasto”. Dodatkowo na zwycięzców turnieju czekają atrakcyjne nagrody- bony podarunkowy, a nawet wycieczki zagraniczne. Spotkaniom sympatyków Legalnego Pokera nie sposób odmówić pozytywnej atmosfery- kilkakrotnie bowiem podczas mojej rozmowy z Konradem zawodnicy, którzy odpadli z turnieju, podchodzili uścisnąć jego dłoń i podziękować za udaną imprezę.

Dobra zabawa nie musi być jednak jedynym powodem uczestnictwa w rozgrywkach Legalnego Pokera. Lider światowego rankingu flag- Mirosław ”Kiler” Kłys, z pewnością nie rywalizuje o bon na zakupy. Kiler marzy o przewodnictwie w światowym rankingu graczy o największej liczbie scashowanych turniejów. ​“Nie ukrywam, że zaliczają mi się także rozgrywki Legalnego Pokera”​- wyznaje. Na swoim koncie Kłys ma już przewodnictwo w klasyfikacji krajów, w których udało mu się zająć miejsce płatne w turniej oraz krajów, w których zdobył pierwsze miejsce.

Nie pozostaje mi nic innego jak z całego serca życzyć powodzenia Kilerowi i innym uczestnikom legalnej gry, która de facto, oderwała się od stereotypu drogiej rozrywki dla podstarzałych biznesmenów i desperatów, ponoszących często kolosalne straty. Na ogromną pochwałę zasługuje fakt, że istnienie organizacji takich, jak Legalny Poker wystawia samej grze bardzo dobrą wizytówkę. Gracze nie boją się tu przyjść ze swoimi partnerami, każdy ma możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w gronie niezwykle różnorodnych przeciwników. Może dzięki takim właśnie inicjatywom, w przyszłości ustawodawca będzie skłonny zliberalizować ustawę. Mam także szczerą nadzieję, że sam Legalny Poker będzie zyskiwał rozgłos i poparcie z każdym kolejnym rokiem swojej działalności.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here